Media poinformowały, że metropolita Olinda i Recife w Brazylii abp José Cardoso Sobrinho ekskomunikował matkę i lekarzy, którzy dokonali aborcji bliźniaczej ciąży u 9-letniej dziewczynki – od 3 lat ofiary gwałtów dokonywanych przez jej ojczyma. Lekarze wyjaśniają, że dziewczynka ważyła tylko 36 kg i miała niewielkie szanse, by urodzić, a co ważniejsze – ciąża bliźniacza zagrażała jej życiu. Sprawa bulwersująca z wielu powodów. Spróbuję skomentować tylko sens kościelnej kary.
Ekskomunika jest tzw. karą poprawczą, zmierzającą – jak sama nazwa wskazuje – do poprawy przestępcy i naprawienia zgorszenia. Wbrew potocznym mniemaniom nie jest wykluczeniem z Kościoła, przeciwnie – ekskomunikowany ma wszystkie obowiązki, jakie na katolika nakłada Kościół, m.in. ma obowiązek uczestniczenia w niedzielnej Eucharystii. Kara ta pozbawia przestępcę jedynie pewnych duchowych dóbr, z których najbardziej dotkliwy jest zakaz przyjmowania sakramentów: spowiedzi i Komunii św. Za pewne czyny, których zło moralne jest w świadomości katolików bagatelizowane lub niedostrzegane, Kościół nakłada ekskomunikę „wiążącą mocą samego prawa” (latae sententiae), czyli spadającą na sprawcę automatycznie po dokonaniu czynu – nie potrzeba jej ogłaszać wyrokiem czy dekretem. Tak jest w przypadku aborcji, o czym mówi kanon 1398 Kodeksu Prawa Kanonicznego. W ten sposób Kościół chce uczulić na jej zło. Natomiast nie ma ekskomuniki za gwałt, gdyż czyn ten powszechnie odbierany jest jako moralnie niegodziwy.
Sytuacja bliźniaczej ciąży 9-latki zagrażającej jej życiu jest jednak szczególna. Lekarze stanęli przed dramatycznym dylematem moralnym, czyli konfliktem powinności niemożliwych jednocześnie do spełnienia: powinności ratowania życia dziewczynki oraz powinności nie szkodzenia poczętym w niej płodom. (Polecam rozmowę z s. prof. Barbarą Chyrowicz, autorką świetnej książki „O sytuacjach bez wyjścia w etyce”.) Zgodnie z regułami sztuki medycznej zdecydowali się ratować młodą matkę. Co uczynił arcybiskup Cardoso?
Po pierwsze zinterpretował prawo kanoniczne w taki sposób, że uznał, iż automatycznej ekskomunice podlega także aborcja w sytuacji dylematu moralnego. Jeżeli ma rację, należałoby się w ogóle zastanowić nad sensem ekskomuniki za aborcję. Kara ta bowiem spada automatycznie bez względu na okoliczności, które mogą zmniejszać bądź w ogóle zdejmować moralną winę ze sprawcy. Czym innym jest bowiem sam czyn moralnie zły, a czym innym moralna wina za jego spowodowanie. Intuicyjnie czujemy, że w sytuacji dramatycznego dylematu moralnego trudno jest mówić o osądzaniu winy moralnej.
Po drugie, biskup najprawdopodobniej dekretem zadeklarował ekskomunikę na osobach biorących udział w aborcji ciąży 9-latki, czyli publicznie potwierdził, że ta kara automatycznie spadła na jej sprawców. Tym samym postawił ich w dziwnej sytuacji. Aby uwolnić się od kary, zgodnie z prawem kanonicznym lekarze powinni „rzeczywiście żałować popełnionego czynu, a ponadto odpowiednio naprawić szkodę i zgorszenie lub przynajmniej poważnie to przyrzec” (kanon 1347). Zauważmy, co to oznacza: powinni szczerze żałować, że uratowali dziewczynce życie i publicznie przyrzec, iż w podobnych sytuacjach, będą skazywali swoje pacjentki na niechybną śmierć. Poruszająca nas paradoksalność tej sytuacji wynika z tego, że biskup karą wymusza rozwiązanie nierozwiązywalnego dylematu moralnego.
Spróbuję pokazać, do czego takie podejście może prowadzić na szerszą skalę.
Medycyna na co dzień zmaga się z wieloma przypadkami, które pod względem moralnym przypominają powyższy. Jak podają statystyki, co setna ciąża jest ciążą ekotopową, czyli pozamaciczną. Zagnieżdżony poza macicą zarodek (w 99 % w jajowodzie) ma znikomo małe szanse przeżycia, a co ważniejsze – niewłaściwe zagnieżdżenie poważnie zagraża życiu matki. Procedurą, która w takich przypadkach obowiązuje lekarzy, jest farmakologiczne lub chirurgiczne usunięcie zarodka. Ponieważ przypadki te są tak częste, w praktyce każdy ginekolog-położnik zetknął się z nimi lub zetknie. Gdyby zastosować logikę abp Cardoso, należałoby zatem ekskomunikować całą grupę zawodową.
Takie nieprzemyślane decyzje nie tylko nie realizują sensu kary kościelnej, przede wszystkim gorszą – powodują, że ludzie zniechęcają się do Kościoła i od niego odwracają.
Skomentuj ~sławek z lpr -u Anuluj pisanie odpowiedzi