Święta tuż tuż. Życzę, by mimo tego całego świątecznego zamieszania i tych czasem trudnych konwencjonalnych sytuacji, które na nas wtedy spadają, udało się Wam dotknąć i doświadczyć czegoś naprawdę świątecznego. Nie bardzo umiem napisać, jak to powinno wyglądać. Pewnie inaczej dla każdego z nas… Może przypomnijmy sobie jak patrzyliśmy na choinkę czy na szopkę oczami dziecka? (A propos naszych dyskusji, pomyślałem, że dziecko potrafi widzieć dobro bez kontrastu zła i jest intuicyjnie otwarte na bezwarunkową miłość. Może w święta powinniśmy po prostu na ułamek sekundy stać się na powrót dzieckiem?)
Na Nowy Rok z kolei życzę Wami i sobie postępów w odnajdywaniu we własnym sumieniu siły i pewności, tak by móc coraz bardziej szczęśliwie rozwiązywać różne życiowe dylematy oraz by się stopniowo uwalniać od niedojrzałej zależności od zewnętrznych autorytetów.
A prócz tego dużo miłości, satysfakcji z pracy i jak najmniej dołujących trosk o sprawy materialne. J
Skomentuj ~Franciszek Bałczyński Anuluj pisanie odpowiedzi